Relacja z rekolekcji rodzinnych 2014

  Fotorelacja z rekolekcji w Piwnicznej, w 2014r.

 

Piekny czas. Choć po raz pierwszy w Piwnicznej Zdroju to naszym zdaniem w pełni udany. Jak co roku wprowadziliśmy kilka zmian. Było na pewno więcej atrakcji zarówno dla całych rodzin jak i uczestników poszczególnych grup dzieci i młodzieży. Wzmacnialiśmy nasze relacje małżeńskie i rodzinne. Bawiliśmy się, wzruszaliśmy i śmialiśmy się, były też łzy oczyszczenia.

Nie wystarczy zobaczyć, to trzeba przeżyć.

 

Kilka zdań, którymi podzielili się z Państwem uczestnicy rekolekcji w Piwnicznej, aby zachęcić do przyjazdu w 2015r.

Często wracamy do okresu jaki spędziliśmy w Piwnicznej i korzystając z okazji jeszcze raz Tobie, Kasi i całemu zespołowi bardzo dziękujemy.
Myśleliśmy jak, w kilku słowach możemy opisać nasze oczekiwania, obawy oraz pozytywne zaskoczenie i radość z pobytu na rekolekcjach.

Nie spodziewaliśmy się tak super zorganizowanych i przeprowadzonych rekolekcji. Prowadzący w subtelny sposób, bez nachalnego narzucania swojego zdania, prowadzili zajęcia realizując kolejne tematy. Razem z innymi uczestnikami przeżywaliśmy każde kolejne spotkanie, na którym poruszane były kolejne zagadnienia. Dzięki perfekcyjnej organizacji Michała i Kasi, między innymi mieliśmy czas dla siebie, którego tak brak w codzienności. Bez najmniejszych obaw oddawaliśmy dzieci pod opiekę opiekunom, którzy w ciekawy sposób organizowali czas dla pociech wszystkich uczestników. Poza zaplanowanymi zajęciami Michał i Kasia, jak również Bernadetta oraz ks. Michał, praktycznie o każdej porze dnia i nocy znajdowali czas dla uczestników. To był wspaniały czas i doświadczenie, które staramy się wykorzystać w codzienności do rozwiązywania problemów i rozwijania naszego małżeństwa.

Przed rekolekcjami obawialiśmy się moralizatorstwa, narzucania jedynie słusznego zdania itp. i duże było nasze zaskoczenie gdy zaczęły się zajęcia - był  to fantastyczny czas, kiedy zarówno prowadzący jak i uczestniczące w rekolekcjach małżeństwa dzieliły się swoimi doświadczeniami i przeżyciami, z których można było wziąć coś dla siebie. Michał perfekcyjnie zaplanował czas wolny, poczas którego znalazło się mnóstwo atrakcji dla całych rodzin. Bardzo ciepło wspominamy też przedostatni dzień rekolekcji  - piękne odnowienie przyrzeczeń małżeńskich i później wspaniałe wesele - świetnie się bawiliśmy - aż włączył się alarm przeciwpożarowy :-). To był niezapomniany bardzo owocny czas, za który dziękujemy.

Monika i Robert

Witajcie

 

Rzeczywiście czasu już trochę minęło, ale w pamięci mamy cały czas żywe obrazy z rekolekcji. Bardzo miło wspominamy przeżycia rekolekcyjne no i oczywiści wszystkich uczestników. Powracamy czasami do tematów rekolekcyjnych, zaglądamy do pamiątek, opowiadamy innym o naszych przeżyciach, o fachowej organizacji i pięknych widokach. Nasze dzieci już któryś raz z kolei prosiły nas abyśmy pojechali w tym roku do Piwnicznej. Także jak widzicie u wszystkich zostały miłe wspomnienia. Staraliśmy sie dużo rzeczy wprowadzić do naszego małżeństwa. Najłatwiej było przez kilka tygodni po rekolekcjach. Im dalej to jest coraz trudniej. Ale jeden postęp jest - w naszym małżeństwie wprowadziliśmy modlitwę małżeńską. Należymy do Kościoła Domowego i tam jedno z zobowiązań to modltiwa małżeńska - zawsze mieliśmy z tym problem bo mój Zbyszek twierdził "po co powielać modlitwy - skoro jest rodzinna" nie rozumiał sensu modlitwy małżeńskiej. Po wakacyjnych  rekolekcjach coś się zmieniło - okazało sie, że nie jest to problem. Nasz krąg w KD też bardzo cieszy się z tego postępu. Może na inne owoce trzeba jeszcze poczekać?

Chwała Panu i Wam dziękujemy za wasze zaangażowanie i poświęcenie. Dziękujemy również księdzu Michałowi za posługę i waszym chłopakom za dobry przykład.

Gosia i Zbyszek z Białej Podlaskiej.

 

Dom Rekolekcyjny Misji Afrykańskich im. kleryka Roberta Gucwy jest przyjazny rodzinom.

 

Kaplica ośrodka, w której podnosiliśmy się na Duchu :)

 

Nasz przewodnik i powiernik Ks. Michał Zurzycki

 

Małżonkowie podnosili swoje kwalifikacje na zajęciach grupowych

 

i indywidualnych.

 

Nikt się nie nudził.

 

Największą jednak frajdą był czas wspólny z rodzicami.

 

Być w górach i nie zdobyć szczytu, to nie u nas. Każdy pokonał trud.

 

Był czas na modlitwę, naukę, odpoczynek i zabawę.

Do góry