Wyjazd małżonka do pracy za granicę. Za i przeciw.

Poniżej zamieszczamy kwestie, nad którymi warto się zastanowić i ustalić w małżeństwie przed wyjazdem za granicę do pracy.

Rozeznanie konieczności wyjazdu.
1. Czy zostały wyczerpane możliwości poszukiwania pracy w pobliżu zamieszkania?
2. Czy macie możliwość zmiany zawodu?
3. Czy macie możliwość zmiany miejsca zamieszkania całą rodziną?
4. Czy macie do kogo zwrócić się o pomoc finansową?
5. Czy trudna sytuacja finansowa jest powodowana czynnikami, na które macie wpływ?
6. Czy sytuacja finansowa w ostatnim okresie pogarszała się systematycznie?

Kwestie do ustalenia i rozmowy przed wyjazdem.

1. Czy wyjazd do pracy jest spowodowany:
a) utratą płynności finansowej,
b) zadłużeniem
c) planowanymi wydatkami niezbędnymi do funkcjonowania rodziny
d) chęcią podwyższenia standardu życia
e) spełnieniem marzenia
2. Na jaki konkretnie cel przeznaczycie zarobione pieniądze?
3. W jakim czasie planujecie osiągnąć ustalony cel finansowy?
4. W jakim stanie jest Wasze małżeństwo?
5. Czy macie do siebie zaufanie?
6. Czy, któreś z Was jest chorobliwie zazdrosne?
7. Czy w razie trudności związanych z rozłąką jesteś w stanie zrezygnować z pracy za granicą?
8. Co się stanie w przypadku niepowodzenia i braku spodziewanego zarobku?
9. Jak często będziesz wracać do kraju i na jak długo?
10. Czy zdajesz sobie sprawę, że będziesz musiał(a) przejąć obowiązki domowe współmałżonka w całości?
11. W jaki sposób będziecie się kontaktowali na odległość?
12. Z jaką częstotliwością i o jakiej porze będziecie się kontaktowali?

Mamy nadzieję, że po omówieniu tych tematów będzie spokojniej przeżyć czas rozstania.
Po kilku latach otwartych granic i możliwości legalnej pracy w Unii Europejskiej coraz częściej słyszymy o rozwodach małżeństw, które zdecydowały się na rozłąkę w celu pracy poza granicami kraju. Z tymi tragediami rodzinnymi jest powiązane eurosieroctwo. Trzeba zdawać sobie sprawę, że nawet jeśli małżonkowie mają pewność stabilności swojego związku to pozbawienie dziecka kontaktu z jednym z rodziców na dłuższy okres jest już półsieroctwem, którego nie da się wynagrodzić prezentami, czy kontaktem na odległość. Rozważania małżonków zwykle są poparte dobrem sytuacji rodzinnej. Lepiej żeby tato wyjechał, a nie kłócił się z Tobą wiecznie o pieniądze. Takie między innymi stwierdzenia jeszcze bardziej motywują do wyjazdu. Tym czasem dziecko nie zdaje sobie sprawy jak okres rozłąki wpłynie na jego dojrzewanie i relację z rodzicami. Najlepszym wyjściem jest emigracja całą rodziną do miejsca gdzie jest praca. Zwykle jednak małżonkom wydaje się, że praca za granicą będzie tylko na chwilę, aż się nie odkujemy, albo nie osiągniemy założonego celu. W rzeczywistości często dzieje się inaczej. Miałem jechać na pół roku, jestem już 6 lat. Kontrakt dwu letni poprawił znacząco nasz status materialny, ale wie pan w miarę jedzenia apetyt rośnie. Chyba już sami wolimy, że mąż jest gościem w domu bo przynajmniej nie mamy się kiedy pokłócić (śmiech). To tylko nieliczne wypowiedzi małżonków, którzy trafili do poradni życia rodzinnego, zastanawiając się nad sensem utrzymywania fikcji małżeństwa.
Co się dzieje? Kiedy otrzymujemy żółtą kartkę? Gdy czas rozłąki jest dłuższy, małżonkowie zaczynają się przyzwyczajać do nowej sytuacji. Organizują sobie życie, układają plan dnia i wydaje im się, że samodzielnie radzą sobie z trudnościami dnia codziennego. Są zmuszeni do podejmowania zwykle samodzielnych decyzji, dbania o siebie i rodzinę, w przypadku rodzica pozostającego z dziećmi. Kontakt telefoniczny staje się rzadszy, a zapowiedziany powrót do kraju zostaje przekładany. Zawsze logiczna, a właściwie ekonomiczna argumentacja, że jeśli nie będę tak często wracał to szybciej odłożę na nasze potrzeby i szybciej wrócę na stałe do kraju. Gdy uda się przyjechać do współmałżonka i dzieci na kilka dni, niekoniecznie wszyscy będą z tego zadowoleni. Małżonkowie są gotowi na wzajemną krytykę nietrafnych decyzji, pracujący za granicą odzwyczaił się od zaspakajania potrzeb współmałżonka i dzieci, słyszy pretensje, że zostawił wszystkie problemy w kraju i nic go nie interesuje. Zamiast po ciężkiej pracy odpoczywać i cieszyć się rodziną to słyszy pretensje i zamiast odpoczynku wymaga się od niego zaangażowania i poświecenia domownikom uwagi. Po takich trudnych powrotach zdarza się, że rozmowy telefoniczne już nie są takie miłe jak na początku. Może pojawić się wątpliwość w podjętą decyzję o rozłące, pytania o wierność, podejrzliwość o nieuczciwości czy kłamstwa. Taka sytuacja jest już żółtą kartką i sygnałem do powrotu do kraju. Zgodnie z prawidłową hierarchią wartości na pierwszym miejscu współmałżonek, na drugim dzieci, a dopiero na trzecim praca zawodowa.

Michał Jurkiewicz Duszpasterstwo Rodzin

  
Do góry